McDonald’s ulepsza receptury swoich burgerów. Ser ma się ciągnąć, a bułki będą opiekane

Przyznaję bez bicia, że czasem zdarza mi się coś zjeść w McDonald’s i innych sieciówkach, przeważnie, gdy jestem w trasie, nie mam czasu na szukanie restauracji, a nie chcę w ciemno testować przydrożnej gastronomii, bo nieraz już tego pożałowałem. Chociaż po ostatnim razie, gdy w drivie dostałem burgera z ledwo letnim plasterkiem sera i właściwie zimną bułką, też odebrało mi apetyt. Ciekawie więc brzmią informacje mediów w USA, ojczyźnie McDonald’s, że sieć chce wprowadzić ulepszenia w swoich recepturach.

McDonald’s to światowy gigant, ale przecież ma też konkurencję, która po prostu robi lepiej to, co jest podstawą jego menu, czyli burgery. I mowa tu nie tylko rzemieślniczych barach, ale i innych sieciówkach – to moja opinia. I widocznie nie tylko. Jak informuje CNN i inne amerykańskie media, McDonald’s zaczął ulepszać swoje kanapki.

Zmiany już objęły część lokali za oceanem. Rewolucji nie będzie, różnice mają być jednak zauważalne. Mowa na przykład o wspomnianym wcześniej serze, który teraz ma być ciągnący, bułki będą opiekane, a cebula grillowana razem z mięsem. Do kanapek ma trafiać też więcej sosów.

Jak na razie McDonald’s przekazał jedynie, że zmiany w USAA będą wprowadzane stopniowo do 2024 roku i równolegle obejmować także inne, wybrane rynki. Nie wiadomo, kiedy dotrą do Polski i w jaki sposób zostaną ogłoszone.

Tu warto przypomnieć, że już w 2020 sieć ogłosiła, że burgery będą ulepszane w kierunku, o którym mowa teraz (więcej), ale czy rzeczywiście coś się zmieniło? Letni ser w moim Big Macu na pewno o nich nie słyszał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj