Smażalnie już nie próbują udawać, że mają produkt od miejscowego rybaka. Wszystko przez zatrucie Odry

Też mieliście wrażenie, że będąc w smażalni gdzieś nad morzem dostajecie rybę prosto z kutra w pobliskim porcie? W rzeczywistości w większości takich miejsc w menu dominuje produkt mrożony importowany z różnych stron świata. Niby nikt tego nie ukrywał, z kolei klienci też nie byli zbyt dociekliwi, żeby nie psuć sobie doznań. Teraz wszystko się zmieniło. Smażalnie muszą zapewniać, że nie mają ryby z miejscowych wód. To skutki zatrucia Odry.

Masowy pomór ryb w Odrze jest największą katastrofą ekologiczną od lat. Wciąż nie wiadomo, co do niej doprowadziło. Po początkowych doniesieniach o rtęci i mezytylenie obecnie nie ma potwierdzenia skażenia chemicznego, mówi się raczej o splocie wielu niekorzystnych czynników, również naturalnych. Tak czy inaczej, to, co już się wydarzyło, bardzo niepokoi Polaków. Widać to w smażalniach ryb, szczególnie nad Zalewem Szczecińskim, gdzie Odra wpada do morza. Zjawisko opisuje Wirtualna Polska, której reporterzy rozmawiali z właścicielami lokali. Już zaobserwowali oni duży spadek liczby klientów.

– Mąż przed chwilą do mnie dzwonił i powiedział, że parking jest pusty. Musieliśmy ograniczyć załogę. Wcześniej mieliśmy pełny lokal, klientów obsługiwało sześć lub siedem osób. A teraz? Ja mam wolne, bo nie jestem potrzebna na miejscu – powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską Mirosława Stęplowska ze smażalni w Stepnicy, gdzie Odra wpada do zalewu.

Niestety, wygląda na to, że w wyniku całej sytuacji wielu Polaków może zrazić się do jedzenia ryb, nawet jeśli wiedzą, że są one z importowanej mrożonki.

– Ja zawsze miałam mrożonki. I co? Teraz nawet mrożonek nikt jeść nie chce. Sandacza sprowadzamy z Kazachstanu, Okonia z Rosji, Halibut czy Dorsz przecież też nie są z Bałtyku. Ludzie nie pomyślą, a panika się nakręca. Nawet kostki rybnej już nie kupią w sklepie. To jest katastrofa – dodaje Mirosława Stęplowska cytowana przez Wirtualną Polskę.

Największy problem mają lokale, które oparły swoje menu na daniach rybnych, a więc właśnie smażalnie, szczególnie, że wciąż trwa wysoki sezon turystyczny, gdy przychody powinny być największe. Pamiętajmy jednak, że jeśli mamy wątpliwości co do serwowanego produktu, obsługa lokalu ma obowiązek udzielić nam rzetelnej informacji o jego rodzaju i pochodzeniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj