Rozpacz restauratorów. Rząd nie pozwoli karmić na miejscu co najmniej do 27 grudnia

Po dzisiejszym wystąpieniu premiera Mateusza Morawieckiego w branży gastronomicznej znów zawrzało – restauracje i bary pozostaną zamknięte. Możliwa jest jedynie sprzedaż na wynos. Jednocześnie otwarte zostają galerie handlowe.

Branża gastronomiczna z niecierpliwością oczekiwała ogłoszenia decyzji w sprawie poluzowania obostrzeń i ponownego umożliwienia obsługi klientów w lokalach. Zbliża się okres świąteczno-noworoczny, gdy organizowanych jest wiele przyjęć i imprez. Była by to szansa na przynajmniej częściowe odrobienie strat z ostatnich tygodni. Niestety, nic z tego.

Zamknięte restauracje, otwarte galerie handlowe

Wciąż bardzo wysoka liczba zachorowań, argumentuje rząd, oznacza konieczność utrzymania dotychczas obowiązujących obostrzeń – również zamknięcia stacjonarnej gastronomii – co najmniej do 27 grudnia. Jednocześnie rząd od przyszłej soboty (28 listopada) otwiera galerie handlowe, aby umożliwić Polakom przedświąteczne zakupy. Ze strony restauratorów płynie wiele głosów oburzenia wobec takiego rozwiązania. Branża jest zdania, że obostrzenia uderzają w nią w sposób szczególny i niewspółmierny.

Rząd: Większe ryzyko zarażenia

Według rządowych ekspertów ryzyko zarażenia w sklepie jest dużo mniejsze niż w restauracji, kinie czy sali koncertowej, gdzie te same osoby przebywają ze sobą w zamkniętym pomieszczeniu przez dłuższy czas.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj