Rodzina poszła na rybkę do nadmorskiej smażalni i przeżyła szok. Turyści mówią o „paragonach grozy”

Polacy stęsknieni za jedzeniem w restauracjach ruszyli do otwartych po wielu miesiącach obostrzeń ogródków gastronomicznych i niemal od razu zaczęły się narzekania na wysokie ceny. Turyści, którzy w ostatnich dniach wybrali się nad Bałtyk, mówią wręcz o „paragonach grozy”.

Zdjęcia rachunków, szczególnie z nadmorskich restauracji, praktycznie każdego lata zalewają serwisy internetowe. Zaczynający się właśnie sezon będzie specyficzny. Restauracje wreszcie otworzyły się stacjonarnie (na razie w ogródkach) po wielu miesiącach zamknięcia spowodowanego obostrzeniami pandemicznymi. Polacy być może zdążyli zapomnieć już, że „rybka” w nadmorskiej smażalni nie należy do najtańszych przyjemności. Jednocześnie ceny w restauracjach, szczególnie w miejscowościach turystycznych, rzeczywiście mogą okazać się wywindowane. Zdaniem niektórych dowodzi tego paragon, który po obiedzie w nadmorskiej restauracji otrzymała trzyosobowa rodzina. Za obiad zapłacili 175 zł.

Rodzina zamówiła zupę rybną za 19 zł, filet z halibuta za 49 zł, filet z dorsza za 39 zł, zestaw surówek za 10 zł, herbatę za 7 zł, małą wodę mineralną i sok po 6 zł każdy. Kto inny za porcję dorsza z frytkami i surówką zapłacił 76 zł. Takie ceny, według wielu komentujących, są zdecydowanie za wysokie, a rachunki z restauracji nazywają „paragonami grozy”.

– Ludzie, którzy narzekają na wysokie ceny, nie mają pojęcia o tym, jak działają restauracje. Ja muszę nie tylko kupić produkty, ale również opłacić lokal, ZUS, dać pracownikom pensje i jeszcze utrzymać swoją rodzinę. Nie możemy serwować posiłków za zwrot kosztów – anonimowy właściciel smażalni ryb cytowany przez Onet tłumaczy wysokość cen.

Część komentujących uważa, że kwoty na rachunkach nie powinny nikogo dziwić, gdyż wzrost cen zauważalny jest we wszystkich sektorach, a branża gastronomiczna, szczególnie dotknięta przez pandemię, musi nadrobić stracone miesiące. To nie zmienia faktu, że rodzinny wypad na wakacje w Polsce, jeśli nie stroni się od jedzenia w restauracjach, może solidnie nadwyrężyć niejeden domowy budżet.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj