Czym różni się kapusta kiszona od kwaszonej? To dwa zupełnie inne produkty

Kapusta kiszona czy kwaszona? Okazuje się, że w handlu pod tymi nazwami mogą występować dwa zasadniczo różniące się produkty. Jeśli przy sklepowej półce macie do wyboru kapustę kiszoną i kwaszoną, bez zastanowienia sięgnijcie po tę pierwszą.

Kapusta kiszona jest bardzo ważnym składnikiem kuchni polskiej. Bez niej nie byłoby króla naszych stołów – tradycyjnego bigosu, nie mówiąc już o kapuśniaku, kwaśnicy czy farszach do pierogów i krokietów. Najlepsza jest oczywiście kapusta kiszona domowej roboty, ale przecież nie wszyscy mamy czas i warunki, aby samodzielnie ją przyrządzać. Jeśli kupujemy kapustę w sklepie, dokładnie przyjrzyjmy się etykiecie. Z pozoru niewielka różnica w nazwie może oznaczać, że mamy do czynienia z produktami wytwarzanymi w inny sposób.

Kapusta przygotowana do kiszenia – tu z dodatkiem marchewki.
  • Kapusta kiszona – jest wytwarzana z szatkowanej kapusty białej, która po zasoleniu zamykana jest w beczkach, kamionkach lub słojach i w nich poddawana fermentacji mlekowej. Naturalnie kiszona kapusta bogata jest w witaminę C oraz dobroczynne dla nas kultury bakterii. W ten sposób zakonserwowana, może być przechowywana przez długie zimowe miesiące.
  • Kapusta kwaszona – jeśli występuje w handlu, przeważnie jest to kapusta, która swoją kwasowość zawdzięcza dodatkowi octu czy kwasku cytrynowego. W jej składzie może być też cukier i inne dodatki, a nawet konserwanty. Jest więc zdecydowanie mnie zdrowa, a użyta w kuchni może nadać gryzącego aromatu naszej potrawie.

Kupując kapustę, warto zwrócić nie tylko uwagę na informacje z etykiety, ale też wygląd samego produktu. Kapusta kiszona zazwyczaj ma jasną barwę, kwaszona zaś przybiera kolor żółty.

1 KOMENTARZ

  1. Z punktu widzenia technologii zywienia oraz prawa “kiszenie” i “kwaszenie” to dokladnie ten sam proces oparty na konserwacji zywnosci za pomoca spotkanicznie wytworzonego kwasu mlekowego. Konserwacja za pomoca dolanego do produktu kwasu octowego nie jest “kwaszeniem” tylko “marynowaniem”. Uzywajac terminu “kwaszony” do opisu ogorkow, czy kapusty “podlanych octem” producent popelnia wykroczenie i moze byc za nie ukarany. Slowem powyzszy artykul powiela popularny mit i przedstawia calkowicie bledna wizje terminu “kwaszenie”. Przykre to, bo od Autorow strony profesjonalnie zajmujacych sie gotowaniem mozna oczekiwac minimum wiedzy przedmiotowej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj